FIATservice.eu to niewątpliwie ciekawy przypadek… Wszystko zaczęło się prawie 10 lat temu, kiedy to dostałem zlecenie na stronę www firmy sprowadzającej samochody elektryczne z USA – electricars.pl. … Chłopaki specjalizowali się w sprowadzaniu Fiata 500e – samochodu, który w latach 2013 – 2019 produkowany był jedynie na jeden stan w USA. Samochód dostępny był do kupienia w leasingu tylko i wyłącznie w Kalifornii. Przekładając to język komputerowy, firma Fiat Chrysler Automobiles wypuściła BETA wersje do oficjalniej sprzedaży.
Niestety okazało się, że samochody mają jakiś feller. W pełni sprawny samochód, który do portu w Stanach wjeżdżał o własnych siłach, 3 miesiące później , w Europie okazywał się trupem. Od początku miałem pewne przypuszczenie co do przyczyny tych awarii, ale przecież nigdy w życiu nie miałem nic wspólnego z samochodami, więc z początku nawet nie myślałem o tym, żeby samemu próbować swoich sił w naprawie… Ale mijały kolejne tygodnie a serwisu chętnego do zajęcia się tym problemem nie było. Jeśli nawet się pojawiał, to i tak nie potrafili nic zrobić… Samochód był na tyle mało popularny, że dr. Google nie miał nic do podpowiedzenia w kwestii naprawy.

Wreszcie gdy przez kolejne dwa miesiące nie znalazł się żaden serwis chętny do zajęcia się tymi autami. Za to rosła grupa posiadaczy Fiata 500e z czerwonym żółwikiem na wyświetlaczu i podpisem Limited Power Mode, zdecydowałem się zabrać za to samemu. Tak oto zostałem “mechanikiem samochodowym” choć w życiu bym siebie o to nie podejrzewał.
Mimo początkowych małych trudności, moja pierwsza teoria co do przyczyny awarii okazałą się słuszna i jako pierwszy w Europie zacząłem naprawiać ten problem. Samochodów przyjeżdżało coraz więcej z różnymi problemami, i coraz lepiej szło mi ich rozwiązywanie. Początkowo postawiłem stronę internetową po Polsku na sub domenie warsztatu z którym wtedy współpracowałem.
Zdawałem sobie sprawę, że w Europie nie ma serwisu tego modelu. Okazało się, że w stanach również nie ma, bo w ASO wymieniają jedynie całe moduły układu napędowego. Po pierwszym wyjeździe serwisowym do Włoch postanowiłem postawić nową stronę w języku angielskim. Tak właśnie powstała strona FIATservice.EU , która początkowo nie zakładała nawet wersji polskojęzycznej.
Na samochodach się nie znałem ale szybko się uczyłem, a że od pozycjonowania stron , jestem specjalistą od lat, strona zaczęła bardzo ładnie i szybko listować się na topowych miejscach globalnie, deklasując nawet amerykańskie forum miłośników tego modelu. Opinie jako serwis też zbierałem coraz lepsze, do dziś chwalę się na stronie główniej fiatservice.eu dwoma opiniami amerykanów:

Przepraszam za ten trochę długi wstęp, i w dodatku nie na temat ale miło czasami się pochwalić. 😉 Analizując stronę fiatservice.eu, na samym początku muszę zaznaczyć, że od ponad dwóch lat strona fiatservice.eu jest pozostawiona odłogiem. Przez co, niektóre keywordoy spadły z pierwszego miejsca. Ale zacznijmy od przyjrzenia się wynikom z Google na dwa następujące hasła:


Limited Power Mode oraz Service Electric Vehicle System to pierwsze komunikaty, które pojawiają się na dashboardzie Fiata 500e w przypadku jakichkolwiek problemów. Dlatego te dwa hasła są głównymi zapytaniami do Google gdy tylko pojawią się na wyświetlaczu.
Kolejne dwa hasła dodałem nie dla pozyskiwania leadów, ale są to często wyszukiwane hasła i wartościowa strona, powinna na nie odpowiadać. Były to też jedne z najmniej pracochłonnych postów na stronie, gdyż wymagały jedynie skopiowania tabelek z instrukcji obsługi. Przy okazji hasło Fiat 500e fuses okazało się absolutnym hitem. Średni czas wyświetlania tej podstrony, to ponad 6 minut 30 sekund. Dzięki temu Google uważa tą podstronę za wyjątkowo wartościową (a co za tym idzie całą stronę również) 😀 A cała tajemnica tkwi w tym, że uruchamiana jest w samochodzie podczas poszukiwania przepalonego bezpiecznika a to operacja, która często zabiera kilkanaście minut.


Niestety pewne wydarzenie zmusiło mnie do postawienia również strony w języku Polskim. A był nim lockdown podczas pandemii CoVid-19 . Gdy stało się pewne, że nie wyjadę za granice przez kolejne kilka miesięcy, postanowiłem się przeprosić z wrakami przywożonymi przez polskich handlarzy. Darmowe pluginy natywne WordPressowi do tłumaczenia stron niestety nie indeksują treści, lub posiadają inne nie dogodności, typu nie tłumaczenie linków, do posta. albo zewnętrze hostowane tłumaczeń co bardzo spowalniało całą stronę. Płacić za takie głupoty 40 euro miesięcznie również było mi szkoda, dlatego postawiłem subdomenę https://pl.fiatservice.eu i stronę dość mocno ograniczoną w stosunku do wersji ang zrobiłem od zera.


Podsumowywując dodam jeszcze, że stronę www traktowałem jako główne źródło pozyskiwania lidów, na drugim miejscu YouTube , pozostałe media społecznościowe takie jak Facebook, Instagram, Twitter i Pinterest prowadziłem na absolutnie najniższym poziomie byle tylko od czasu do czasu ktoś kliknął, żeby google widział, że społecznościówki są. i działają.


Ale to co uważam za najciekawsze… Gdy wszyscy do okolą piszą, że SEO już nie ma sensu, że już się skończyło przez wyniki generowane w sztucznej inteligencji. To bardzo proszę :

https://chatgpt.com/share/68ac56be-48b4-8000-bc09-e74c2eb2a92c
